15/02/2012

NOWE MIEJSCE: TOWARZYSKA

Lada chwila na warszawskiej Saskiej Kępie pojawi się kolejna nowa knajpa. Towarzyska, bo o niej mowa, będzie kawiarnią i miejscem w którym będą odbywać koncerty. O projekcie Towarzyskiej rozmawiamy z jej autorem – Janem Strumiłło.

SEBASTIAN KUSTRA: Towarzyska ma dość osobliwą lokalizację – stary pawilon na al. Zwycięzców. Opowiedz jak ta lokalizacja determinowała prace na etapie koncepcyjnym oraz samej realizacji.

JAN STRUMIŁŁO: Na Saskiej Kępie mieszka wiele młodych par z małymi dziećmi. Wzdłuż Francuskiej pojawia się coraz więcej restauracji ale przy Zwycięzców wciąż brakuje sympatycznych miejsc z dobrą kawą. Także z jednej strony to jest miejsce dla rodziców na spacerze z dziećmi. Ale z drugiej strony podziemna część klubokawiarni ma umożliwiać bujne życie kulturalne i towarzyskie po zmroku. Dlatego góra i dół Towarzyskiej to dwa trochę różne światy, połączone detalami i kolorami. 

Klient przyszedł do mnie z bardzo dobrze skonstruowanym zamówieniem. Miał solidnie przemyślany plan, grupę docelową, założenia budżetowe odpowiadające realiom i uczciwe pieniądze na projekt. Dzięki temu mogłem się skupić na tym, co dla architekta ostatecznie się liczy najbardziej - jak będzie wyglądać gotowy lokal w odpowiedzi na grupę docelową, lokalizację i zadany budżet. Chciałbym wszystkim moim kolegom po fachu życzyć tak pozytywnie nastawionych i odważnych partnerów w tworzeniu architektury, jak właściciele Towarzyskiej.

Większość warszawskich miejsc (zarówno kawiarni jak i barów) ma jeden wspólny mianownik: jest nim banał. Które miejsce było dla was referencją w trakcie rozmów o tym, jak wyglądać ma Towarzyska?

Po pierwsze nie zgadzam się z tezą! Odnoszę wrażenie, że w Warszawie pojawia się coraz więcej miejsc z charakterem. Apetyt na wyjścia wieczorne rośnie i rosną też wymagania odnośnie klimatu miejsc do tego przeznaczonych. Coraz liczniejsi (i coraz młodsi) przedsiębiorcy knajpiani rozumieją, że trzeba inwestować w design, żeby zwabić odpowiedniego klienta. W konsekwencji poziom estetyczny lokali wzrasta. Nadal daleko nam do standardów metropolii, ale rozwój jest wyraźnie odczuwalny. W rozmowach z klientem często dyskutowaliśmy o różnych rozwiązaniach w Beirucie, Charlotte czy PKP Powiślu. Moim bardzo ważnym osobistym odnośnikiem było zupełnie inne w klimacie ale projektowane i budowane przeze mnie w tym samym czasie Recto|Verso (niedawno otwarte bistro w Bibliotece Narodowej). Jednak zdecydowanie najczęściej przywoływaliśmy przykład Chłodnej 25. I zupełnie nie chodzi tu o inspiracje estetyczne – raczej o funkcjonowanie tego miejsca jako destination place - czyli takiego lokalu, do ktorego nie wchodzimy, ot tak, przypadkiem, tylko do którego specjalnie się wybieramy, bo tam się coś niesamowitego dzieje. Podobnie ma działać Towarzyska.